Czym się różni praktyczny rozwój duchowy od zorganizowanych religii?

Pytanie wydaje się dość oczywiste i na pewno nie raz przyszło Ci do głowy. Czym się różni rozwój duchowy od religii? Czy jest jakaś różnica? Oto największa różnica jaką widzę:

W religii Twoja droga jest narzucona z góry ustalonymi dogmatami

Jedyna Droga jest opisana świętą księgą i uczona przez kapłanów. Nie masz zbyt wiele pola do manewru ze sztywnymi przykazaniami i prawdami wiary. W religii droga jest sztywno ustalona i masz wybór czy nią podążać czy nie.

Niestety, często jeśli nie chcesz podążać Jedyną Drogą danej religii to jesteś potępiony jako grzesznik.

Ja postrzegam to jako ograniczenie wolnej woli człowieka. Gdzie jest wolność, skoro za jeden wybór jesteś nagradzany a za inny karany? Taki wybór dawano kiedyś niewolnikom – ciężka praca za jedzenie albo tortury za bunt. Wybieraj.

Oczywiście, wg. religii ta Jedyna Droga pochodzi od Boga i została zesłana przez Boga. Nie twierdzę, że ta Droga jest zła – jak najbardziej możesz ją wybrać. Ale czy Twój wybór wypływa z wolnej woli? Czy ze strachu przed „karą”?

W praktycznym rozwoju duchowym nie ma jedynej drogi – znajdujesz swoją

Właśnie dlatego, w porównaniu do religii, praktyczny rozwój duchowy jest tak mało zorganizowany i zjednoczony w społeczność. Każdy znajduje swoją własną drogę. 100 osób podążą inną ścieżką rozwoju duchowego i każdy z nich podąża właściwą.

To jest jak najbardziej możliwe, ponieważ jesteś unikalny i wyjątkowy. Twoja prawda nie jest moją prawdą. Twoja Droga nie jest moją drogą. Jedyne czym się mogę dzielić to odkrycia i doświadczenia z mojej drogi, które być może pomogą Ci na Twojej.

Nikt nie może Ci narzucić swojej drogi ani ukarać Cię za podążanie własną.

Zawsze jednak to Ty decydujesz za siebie. Nie ma przykazań, nieomylnych ksiąg ani prawd absolutnych. Jedynym drogowskazem może być dla Ciebie serce – jeśli wybierzesz za nim podążać.

A dla przykładu, jak wygląda moja droga?

Czytając o mojej drodze praktycznego rozwoju duchowego nawet nie próbuj automatycznie uznawać jej za właściwą dla siebie. To tylko i wyłącznie przykład. To co teraz napiszę jest jednym akapitem ściskającym kilka lat doświadczeń i przemyśleń – więc gdy go czytam to aż brzmi dziwnie i niewiarygodnie 🙂 Ale i tak go zamieszczę:

Robię to, co na daną chwilę najbardziej mnie przyciąga i inspiruje. Czyli w skrócie – robię na co mam ochotę, to co budzi we mnie najwięcej radości z życia. Jestem przekonany, że wszechświat zawsze będzie mnie wspierał, dopóki podążam za swoją pasją. Jak dotąd tak się dzieje. Jestem na tym świecie jak na wakacjach – jakbym przyjechał tu ze świata niematerialnego zwiedzać i doświadczać.

Jednak mogę się grubo mylić i wylądować po śmierci w piekle 🙂 Kto wie? Czytaj z przymrużeniem oka 🙂

About the Author Rafał Dudek

Rafał to młody człowiek, który w ciągu kilku lat przemienił swoją huśtawkę dobrych i złych nastrojów w wewnętrzną równowagę i prawdziwe spełnienie. Teraz dzieli się z Tobą wiedzą i doświadczeniami, abyś Ty również każdego dnia budził się z uśmiechem na twarzy i sercem szybciej bijącym z podekscytowania.

Leave a Comment:

7 comments
czaroo says 10/08/2011

Witaj Rafale
Szczerze podzielam Twoje zdanie.Niestety w naszym ogłupionym Katolandzie mało jest samodzielnie myśłących ludzi podążających własną ścieżką rozwoju. Fanatyzm, zaślepienie, brak tolerancji a dla mnie nawet sekciarstwo .To właśnie wybór dokonany z obawy przed karą , której nie ma i nie będzie jest tylko zysk dla władców mas;).
Odnośnie żartu w ostatnim akapicie o piekle nie podobał mi się nie lubię wspominania o piekle gdyż uważam to za bzdurę oraz największe obrazoburstwo miłóosiernego Boga jakoby miął tworzyć piekło.
Jest to bluźnierstwo a gdyby piekło istaniało to księżą i katolickie owieczki byłyby tam na bank za przeinaczanie Biblii oraz tego co głosił Jezus.
pozdrawiam
Czaroo

Reply
Ania says 09/09/2013

Dzień dobry!

Dobrze spotkać w swoim życiu, kogoś, kto wskazuje drogę. Jasne- gdyby ten ktoś próbował ją narzucić, albo grozić konsekwencjami, byłoby to naruszenie wolności. I przemoc…w pewien sposób. A rzeczywiście- każdy może może iść swoją własną ścieżką, zbaczać, nawracać, zmieniać. Konsekwencje pojawiają się w realnym życiu więc po co myśleć o konsekwencjach, które może przyjdą po śmierci? (Z resztą śmierć jest powrotem do źródła, a zważywszy na to, że przed narodzinami też nie żyłam, nie przypominam sobie, by było tam jakieś niebo, czy piekło, czy tym bardziej kary)
I oczywiście nie byłoby nic złego w jakichkolwiek religiach, gdyby tylko służyły rozwojowi duchowemu. Tymczasem przywódcy tej „duchowości” tak bardzo starają się materializować wszystkie aspekty budując w „pałacach” ośrodki władzy absolutnej, albo przedstawiając najwyższą boskość w ludzkiej, ułomnej formie i pozostają bez całkowitej tolerancji dla innych dróg.
Rafał napisał „100 osób podążą inną ścieżką rozwoju duchowego i każdy z nich podąża właściwą.” Jeżeli rozwój duchowy wyklucza stosowanie przemocy w jakiejkolwiek formie to moim zdaniem ma rację.

Czaroo…
a może działanie ludzi- to zaślepione poddanie się narzuconym kanonom- wynika z ich strachu przed nieznanym, z takiej, a nie innej świadomości (lub po prostu z braku świadomości) albo z wiary, która zamydla strach niepewności i pozwala im spać spokojnie. To ich wybór i ich ścieżka.
Myślę, że wszystko jest dobre, co nie wyrządza krzywdy światu. Duchowość, religia, wszystko. Tyle tylko, że nie poznałam jeszcze takiej religii 🙂

Życzę wiele dobrego i radości w podążaniu wybranymi ścieżkami
Ania

Reply
Slawomira says 20/01/2014

To co robisz jest jak najbardziej wlasciwe. Jestes na dobrej drodze poznawania samego siebie. Najpiekniejsze jest to, ze dzielisz sie z innymi i rozwijasz ich uspione intelekty.
Wiekszego piekla niz obecne zycie na ziemi nie ma.

Pozdrawiam

Reply
Slawomira says 20/01/2014

To co robisz jest jak najbardziej wlasciwe. Jestes na dobrej drodze poznawania samego siebie. Najpiekniejsze jest to, ze dzielisz sie z innymi i rozwijasz ich uspione intelekty.
Wiekszego piekla niz obecne zycie na ziemi nie ma.

Pozdrawiam

Reply
Andrzej says 10/10/2014

kochani jeśli Bóg jest na pierwszym to wszystko jest na właściwym miejscu pozdrawiam

Reply
Piotr says 19/03/2016

Rafał,

Bardzo rozsądne podejście. Myślę, że wszycy możemy być mega zdziwieni jak znajdziemy się po tamtej stronie. Po prostu należy podążać swoją drogą, rozwijać się duchowo, być dobrym , wrażliwym i kochającym człowiekiem.

Pozdrawiam

Reply
mysiunia111 says 18/06/2016

Ja tez sie z tym zgadzam odkad odkryłam madrośc słow BÓG JEST WE MNIE A JA WNIM jestem szczęsliwa narescie rozumiem poco nas tu Bóg posłal – kazdy z nas jest tu po to aby przejsc swoja scieszkę duchową .
Ja juz do koscioła nie chodzę bo Boga mam w sercu wiec juz go nie szukam JA JESTEM !!!

Reply
Add Your Reply

Uwolnij się od wewnętrznych blokad samodzielnie:

  • check
    Poznasz 3 Fundamenty Wolności Emocjonalnej, które odblokowały mi drogę do wymarzonej kariery!
  • check
    Przeprowadzę Cię przez proces, w którym uwolnisz się od blokady lub powracających emocji w 10 prostych krokach.
  • check
    Zdradzę Ci przepis na przepracowanie traum z przeszłości bez wydawania tysięcy złotych na pół roku terapii.
chevron-down