Radość z Życia – Jak otworzyć swoje serce?

Godzina piąta. Wyjazd z pracy. “Znowu korek!” mamroczesz stukając niecierpliwie palcami w kierownicę. “No jedź wreszcie, zielone!”. Wreszcie w domu. Parkujesz, wchodzisz. Wymieniasz kilka słów z domownikami i zajmujesz się swoimi sprawami.

“Normalna” scena z codziennego życia. Na tyle powszechna, że można by się oszukiwać, że “życie takie właśnie jest”. A jednak…

Róża symbolizująca serce otwarte na radość z życiaGodzina piąta. Wyjazd z pracy. Wsiadając do swojego samochodu dotykasz go i uśmiechasz się, czując wdzięczność za to że go masz.  Gdy samochody zatrzymują się na czerwonym, obserwujesz świat za oknem auta. Twoje oczy przyciąga cudownie błękitne niebo, drzewa tańczące na wietrze, sporadyczne uśmiechy na twarzach przechodniów. Twoje serce otwiera się jeszcze bardziej na piękno dookoła Ciebie.

Wreszcie w domu. Parkujesz, wchodzisz. Obdarowujesz domowników szczerym uśmiechem i miłymi słowami. Dzielisz się miłością, czy to w postaci komplementu, herbatki czy zwykłego “cześć” wypowiedzianego z uśmiechem.

Jak Ci się ta scena podoba? “Nienormalna”, prawda? Jest tak rzadkim zjawiskiem, że można by się oszukiwać, że “tak się na co dzień nie da żyć”.

A jednak, miewam dni, w których moje serce jest tak szeroko otwarte. Mojej bliskiej przyjaciółce zdarza się to jeszcze częściej. TAK SIĘ DA.

Pytanie do Ciebie brzmi więc: Gdyby tak się dało, czy chciałbyś miewać takie chwile?

Chwile, w których Twoje serce się otwiera. Zamiast walczyć z rzeczywistością, płyniesz przez swoje życie rozluźniony. Zamiast osądzać ludzi swoim umysłem, obdarowujesz ich swoim sercem. Zamiast się niecierpliwić, cieszysz się każdą chwilą. Tak się da. Pytanie: czy chcesz się tego nauczyć?

Otwórz swoje serce na radość z życia prostym sposobem:

Rzucę teraz dziwną metaforę :-) . Z otwieraniem serca jest trochę jak z otwieraniem słoika. Z początku słoik za Chiny nie chce ruszyć. Jednak gdy przekręcisz wieczko choćby o centymetr, to dalej już pójdzie łatwo.

Gdy pierwszy raz otwierasz swoje serce, masz tysiąc logicznych wymówek żeby tego nie robić. Nagle wszystko Cię rozprasza. Trzeba pozmywać naczynia! Ta metoda i tak pewnie nie zadziała… Przez 10 sekund mi nie wychodzi, więc się już poddam.

Zignoruj te wymówki i zrób ćwiczenie do końca. Gdy poczujesz jak Twoje serce się otwiera, to dalej już pójdzie łatwo. Miej tą świadomość, że z początku jest opornie a potem coraz łatwiej.

Obiecaj sobie, że zainwestujesz co najmniej 5 minut w ten sposób. Ja w zamian obiecuję Ci, że za 5 minut będziesz uśmiechnięty i rozluźniony.

Wyłącz wszystko, co mogłoby Cię rozpraszać: telewizor, muzykę, Skype itp. Zamknij drzwi do pokoju. To jest Twój czas dla siebie. Jesteś teraz zajęty. Świat poczeka. Gdy będziesz gotowy:

  1. Usiądź wygodnie i zamknij oczy. Przyłóż ręce do swojego serca. Poczuj jak bije. Przez 2 minuty odczuwaj bicie swojego serca. Pozostań rozluźniony i skoncentrowany na tym, co czujesz.
  2. Po 2 minutach pozostań w tej samej pozycji, z dłońmi przyłożonymi do serca. Oddychaj głęboko i powoli, bez żadnych przerw między wdechem i wydechem. Z każdym wdechem wyobraź sobie jak piękne, jasne światło wypełnia Twoje serce. Z każdym wydechem wyobraź sobie, że wydychasz resztki stresu, napięcia i dyskomfortu. Rób to przez 2 minuty.
  3. Po 2 minutach otwórz oczy. Rozejrzyj się wokół siebie. Zauważ, że wszystko wygląda tak jakby inaczej. Spójrz przez okno. Obserwując świat oczami, odczuj go również swoim sercem. Pomyśl o bliskich Ci osobach i poczuj je swoim sercem.

(jeśli czytasz to nie robiąc ćwiczenia, ten trzeci punkt może brzmieć dla Ciebie dziwnie. Ale to jest OK. Jeśli nic nie zrobisz, Twoja strata. Jeśli zrobisz wszystko w 30 sekund i nie zadziała, Twoja strata.)

Przepiękne 5 minut :-) Jak się czujesz? Czy chciałbyś opisać swoje odczucia w komentarzu? Czy chciałbyś odejść od komputera i coś zrobić? Czy chciałbyś zaczynać i kończyć każdy dzień z otwartym sercem? Zrób to, na co masz ochotę!

Pozdrawiam Cię prosto z serca,

Rafał Dudek

Jak wpadłem w wypalenie zawodowe

Wakacje 2011 roku. Dopiero co wkręciłem się w Starcrafta. Jest to gra strategiczna, w której musisz wymyślić  plan, szybko reagować  i przechytrzyć przeciwnika pod presją czasu. Najlepsi gracze na świecie spotykają się w mistrzostwach o grubą kasę i honor dla swoich drużyn.

(czytaj a dowiesz się jak uniknąć wypalenia zawodowego)

Gra jest zarówno wciągająca jak i stresująca. Po intensywnych godzinach treningu aż kręciło mi się w głowie. Gdybyś do mnie podszedł, gdy byłem zmęczony, i  zapytał “ile jest 7 razy 8?”, to pewnie bym nie policzył.

Ale to było OK. Byłem z siebie dumny, że trenowałem i dawałem z siebie wszystko. Dla faceta zmęczenie po intensywnej pracy może być przyjemne. To takie męskie :-) .

Jak powstaje wypalenie zawodowe?

Najgorsze jednak, że denerwowałem się, gdy dużo przegrywałem. To nie jest  tylko mój problem. Wielu graczy Starcrafta czuje się źle gdy im nie wychodzi i nikt do końca nie wie jak sobie z tym radzić. Po mentalnym wysiłku ciężko jeszcze znaleźć w sobie siły, żeby zatroszczyć się o swoje emocje.

Nie wiedziałem co zrobić z tymi emocjami po porażkach. Nie miałem siły ani czasu szukać rozwiązań. Więc co robiłem?

Wcinałem więcej ciastek. Oglądałem ulubione seriale. Chatowałem na facebooku. Gdy byłem zmęczony po treningu, to zapychałem swój wolny czas tymi chwilowymi przyjemnościami. Uciekałem od swojego stresu, od samokrytyki i podenerwowania.

Na krótką metę wydawało się to działać. “Przetrwałem” kilka miesięcy treningu Starcrafta.

Tylko że nagle…

To było w Boże Narodzenie, dzień po Wigilii. Trenowałem ostro tak jak zwykle. Jednak byłem wtedy jakoś dziwnie niecierpliwy. Łatwo się rozpraszałem. W ogóle nie zależało mi na grach. W sumie to nie chciało mi się nawet grać. Trenowałem z rutyny, jak automat. Po kilku grach rzuciłem to w cholerę i zacząłem oglądać filmy.

Tak się zaczęło. Blokada. Wypalenie zawodowe. Załamka. Nazwij to jak chcesz :-) Wszystkie te emocje, które w sobie tłumiłem, dały o sobie znać. Przez ostatnie pół roku Starcraft był moją największą pasją. Aż tu nagle w ogóle nie chciało mi się grać.

Co gorsza, gdy zaczynałem, to po każdej grze zwalał się na mnie jeszcze większy stres i nerwy, niż zwykle. Tak jakby moje ciało nie mogło już pomieścić więcej emocji i musiało je z siebie wyrzucić.

Oczywiście wtedy nie miałem wyjścia. Musiałem wreszcie posprzątać ten emocjonalny bałagan, wydostać się z wypalenia zawodowego.  Po tylu miesiącach tłumienia swoich nerwów nie było łatwo. Próbowałem NLP, Timeline Therapy, medycyny energetycznej i wielu innych podejść.

Dopiero dzisiaj, 11 lutego 2012, mogę śmiało powiedzieć “Zagram sobie w Starcrafta i będę się czuł z tym dobrze!”. Po miesiącu intensywnych zmian emocjonalnych uwolniłem się od tego ciężaru.

Bądź mądrzejszy ode mnie. Naucz się:

Jak uniknąć wypalenia zawodowego?

Oczywiście, jak to Polak, stałem się mądry po fakcie. Dokończyłem w tym tygodniu czytać książkę Art of Learning w której Joshua Waitzkin dzieli się niesamowitymi odkryciami z psychologii sportu.

Okazuje się, że sportowcy, którzy tłumią i znieczulają swoje emocje często miewają depresje i spadki formy. Natomiast mistrzowie tacy jak Michael Jordan czy Tiger Woods uczą się odczuwać swoje emocje i kierować je w stronę zwycięstwa.

Michael Jordan jest znany z rzucania odważnych słów na boisku. Gdy tylko któryś z przeciwników odpowie na jego prowokacje, Jordan przemieni swój gniew na energię do gry i zdobędzie jeszcze więcej punktów. Jest w tym tak dobry, że trenerzy przeciwnych drużyn stanowczo zabraniali swoim zawodnikom odzywać się do Jordana.

I wiesz co? Tu nie chodzi o sport. Tu chodzi o Twoje uczucia na co dzień.

Co robisz, gdy jesteś zestresowany? Albo gdy czymś się martwisz? Przypomnij sobie!

  • Włączasz telewizor i surfujesz po kanałach?
  • Jesz coś smacznego, choć nie jesteś głodny?
  • Wychodzisz na papierosa?
  • Przeglądasz facebooka lub demotywatory w Internecie?
  • Robisz coś innego,  żeby odciągnąć swoją uwagę od problemu?

Wiem, że ja tak robiłem :-) Tak łatwo jest włączyć film, złapać przekąski i zapomnieć o problemach. Ale czy to pomaga? Mi nie pomogło. Wręcz doprowadziło mnie do wypalenia zawodowego!

Jeśli chcesz poradzić sobie ze stresem na dobre, przestań uciekać! Poczuj te emocje. Wysłuchaj swoich myśli. Dowiedz się, o co Ci tak naprawdę chodzi. Prawdziwy spokój znajdziesz, gdy zajrzysz wgłąb swoich emocji, a nie z dala od nich.

Czym tak naprawdę się stresuję?

Gdy przegrywam, to myślę sobie, że powinienem był wygrać. Że to nie fair. Że jestem beznadziejny.

Czy to jest w ogóle możliwe, żeby wygrywać każdą grę?

Nawet najlepsi gracze wygrywają max. 60% gier. Każdy przegrywa. Nie ma w tym nic złego…

Stres ustaje… Samokrytyka ucicha…

Im lepiej zrozumiesz swoje emocje, tym łatwiej Ci będzie z nich wyjść. Każda chwila, w której odczuwasz swoje emocje w pełni, prowadzi Ciędo rozwiązania. Nawet jeśli logicznie tego nie widzisz. Mówię Ci to z własnego doświadczenia, którego sam do końca logicznie nie rozumiem. Jednak wiem że tak jest, bo wiele razy odczuwałem swój smutek lub gniew aż nagle przestałem. W jakiś sposób zrozumiałem tą emocję, nauczyłem się co ona chce mi przekazać i nagle poczułem się lepiej.

Następnym razem gdy przyłapiesz się na uciekaniu w filmy, przekąski lub Internet, zapytaj siebie: “Czy ja od czegoś uciekam? Jak się teraz czuję?”. Daj sobie minutę. Zamknij oczy i skup się na swoim ciele. Jak się czujesz? Czy od czegoś uciekasz?

Zrób to! Zobaczysz, będzie fajnie. Poznasz siebie od nowej strony :-)

Radość z Życia znajdziesz POZA pułapką osiągania celów

Czy Ty też kiedyś myślałeś, że aby być szczęśliwym, trzeba wiele osiągnąć? Czy wydawało Ci się, że radość płynie z kupowania sobie luksusowych komfortów i otaczania się fajnymi ludźmi?

Być może dalej tak myślisz ;-)

W ostatniej klasie liceum odkryłem sposób na biznes, który wtedy przynosił konkretne zyski. Grałem wtedy w Tibię – taką grę internetową, w której byłem częścią dużej społeczności. Jakaś część tej społeczności używała programu do oszukiwania w Tibię.

Oszukiwanie w ten sposób wymagało umiejętności pisania prostych programów. Szwedzi i Holendrzy grający w Tibię chętnie płacili mi w euro za napisanie prostego programu.

Mając 18 lat zarobiłem tak w miesiąc ponad 1000zł nie wychodząc z domu. Było to dla mnie wielkim WOW! Miałem więcej pieniędzy niż kiedykolwiek wcześniej w życiu.

Zawsze sobie wyobrażałem, jaki będę szczęśliwy, gdy będę mógł sobie kupić co tylko zechcę. Hurra! Już nigdy nie pożałuję sobie pieniędzy na słodycze, kino i podróże.

Przez kilka dni byłem w radosnym szoku – kupowałem sobie  słodycze, chodziłem do kina i innych fajnych miejsc. Kupiłem sobie kilka książek. Czerpałem z tego prawdziwą radość. Tylko że…

Po kilku dniach kompletnie się do tego przyzwyczaiłem. Stało się to dla mnie normą i już tak nie WOW-owało i nie cieszyło.

Przyzwyczaiłem się zupełnie tak, jak Ty się przyzwyczajasz do zapachu panującego w Twoim domu. Gdy wchodzisz do domu to czujesz jak tam pachnie. Być może myślisz sobie „warto byłoby wywietrzyć” albo „mmm, naleśniki!”. Po minucie jednak kompletnie zapominasz o tym zapachu i przestajesz go czuć, bo się przyzwyczajasz.

Dokładnie tak samo miałem z pieniędzmi. Przyzwyczaiłem się że mam pieniądze i przestało mi to dawać radość.

Gdyby pieniądze miały cały czas czynić mnie szczęśliwym, to musiałbym ciągle mieć ich coraz więcej. Ciągle musiałbym mieć to uczucie „WOW, ile ja mam kasy! Hurra!”. Gdy już przyzwyczaiłem się do tysiąca, to musiałbym mieć 10 000zł aby poczuć się tak szczęśliwy, że mam mnóstwo kasy. A potem 100 000zł. A potem?

Tak jest z każdym szczęściem, które czerpiesz z posiadania czegoś – pieniędzy, udanego związku, nowego samochodu. Cieszysz się tym przez kilka dni, a potem się przyzwyczajasz. Dlatego właśnie nie masz szans odnaleźć trwałego szczęścia w posiadaniu czegoś.

Pomyśl o tych wszystkich rzeczach i osiągnięciach, które chcesz mieć i myślisz sobie „Jak TO będę miał, to będę szczęśliwy!”. Pomyśl o tym i zrozum, że jak będziesz to miał, to się przyzwyczaisz i postawisz sobie kolejny warunek do szczęścia. Przyzwyczaisz się i znajdziesz sobie kolejne TO do zdobycia.

Szukając szczęścia w osiąganiu celów biegasz jak chomik  na kółku. Nie masz szans na trwałe szczęście. Dopiero zaglądając wgłąb siebie odkryjesz radość bez granic w każdej chwili życia. Prawdziwa radość nie jest niczym uwarunkowana. Nie potrzebuje niczego aby zaistnieć.

Kiedyś nie miałem o tym pojęcia. Utkwiłem w pułapce osiągania celów myśląc „jak TEN cel osiągnę to wreszcie będę szczęśliwy!”. Widziałem na własne oczy, że trwałej radości to nie dawało. Gdy już się miałem załamać… Gy już nie wiedziałem co zrobić żeby wyrwać się z pułapki dobrych i złych nastrojów… Zrozumiałem!

Prawdziwa radość płynie z każdej chwili przeżytej w pełni

Miej jaja aby podążyć za swoim sercem, a odnajdziesz radość z życia

Wbrew pozorom, ten artykuł kieruję do Ciebie niezależnie od Twojej płci, więc czytaj dalej!

Czy chciałeś kiedyś coś zrobić, ale Ci się nie chciało? To dopiero paradoks! Ten artykuł nauczy Cię jak się przełamać i czerpać radość z życia DZIAŁAJĄC!

Wczoraj po południu siedziałem na krześle i gapiłem się w monitor pustym wzrokiem. Głęboko pod kopułą mojej czaszki toczyła się wewnętrzna bitwa:

Continue reading “Miej jaja aby podążyć za swoim sercem, a odnajdziesz radość z życia” »

Jak Czerpać Radość z Życia – Moje 3 Ulubione Sposoby

Czasem wciągnięty w rytunę pracy, gier, szkoły, filmów, znajomych zapominam o najważniejszym. Raz na jakiś czas muszę powiedzieć sobie „STOP! Po co ja to wszystko robię?” i przypomnieć sobie o tym, by czerpać radość z życia.

Żeby cieszyć się życiem każdego dnia, mam swoje ulubione nawyki czerpania radości z życia. Są to czynności, które powtarzam bardzo często. Budzą mnie one z codziennej rutyny i otwierają serce na radość z życia.

Ty też powinieneś mieć takie pozytywne nawyki. Dostarczą Ci one mnóstwo przyjemności każdego dnia. Rób coś dla siebie! W końcu, jak powiedziałem w tym nagraniu Samoocena Ponad Sufit – Jesteś Najważniejszą Osobą Swojego Życia!

Continue reading “Jak Czerpać Radość z Życia – Moje 3 Ulubione Sposoby” »

« Older Posts