Ty TEŻ odkryjesz radość z życia

W swojej pracy autora i trenera rozwoju osobistego piszę, przemawiam i tworzę. Zmieniam życie ludzi na lepsze bawiąc się przy tym wybornie. Aż tu nagle…

Rzuciłem swoją pracę dla gry komputerowej!

Tak, zrobiłem to. Na całe kilka miesięcy. Czy mi kompletnie odbiło? Ja uważam, że nie. Czytaj dalej i sam zdecyduj!

Żeby lepiej zrozumieć, czego Cię to uczy, wyobraź sobie taką prostą metaforę:

Wyobraź sobie, że stoisz na rozdrożu dwóch dróg.

Celem Twojej wyprawy jest szczyt wielkiej góry, którą widać na horyzoncie. Zastanawiasz się którą drogę wybrać. Która zabierze Cię na szczyt tej góry?

Ścieżka w lewo zdaje się prowadzić na wprost do Twojego celu – szczytu, który góruje po lewej stronie horyzontu. Logicznie rzecz biorąc, powinieneś więc wybrać drogę w lewo.

W głębi siebie jednak mocno czujesz, że powinieneś iść w prawo. To nie jest myśl, tylko głębokie przeczucie, instynkt, intuicja. Płynie z serca, „z żołądka”, nie z głowy. Po prostu intuicyjnie wiesz, że powinieneś iść w prawo.

Gdy jednak już masz zaprzeczyć logice i wyruszyć w prawo, czyli nie na wprost swojego celu, nadchodzi jakiś podróżnik. Patrzy na Ciebie i pyta:

– Na górę? To w lewo! Sam tam idę.

I nie mówiąc nic więcej, idzie w lewo.

Co wtedy robisz?

Słuchasz logiki? Patrzysz gdzie idą inni ludzie? Zaprzeczając swoim przeczuciom, skierujesz się w lewo?

Czy raczej postąpisz w zgodzie z sobą, w zgodzie ze swoją inspiracją, lecz irracjonalnie? Czy odważysz się sprzeciwić innym ludziom oznajmiając śmiało „to właśnie czuję, oto moja droga, ja wybieram inaczej!”?

No właśnie 😉 To nie jest takie proste. A może jest?

Kto ma rację – serce czy rozum?

Ja postawiłem na serce. Odważyłem się, mimo buntującej się logiki. W rezultacie spędziłem najszczęśliwsze 2 miesiące swojego życia robiąc to, co mnie pasjonuje.

Zmęczony pracą, w której zatraciłem już radość z tego, co robię, powiedziałem sobie „Dość! Jeśli to mnie nie kręci, robię coś innego!”. Logicznie próbowałem się przekonać, że praca powinna mnie kręcić, ale nie czułem tego.

Zacząłem więc robić to, na co mam ochotę. To co mnie inspiruje. Jakież było moje zdziwienie, gdy od razu zafascynowała mnie gra komputerowa z czasów dzieciństwa J.

Moja logika krzyczała „co ty robisz Rafał! Marnujesz swój czas zamiast się rozwijać i pomagać ludziom!”. A moje serce krzyczało z radości. Półtora miesiąca w 90% grałem i medytowałem na przeróżne aktywne sposoby. Doświadczyłem co to znaczy „raj na ziemi”.

Z czasem coraz bardziej akceptowałem to, że idę za swoją inspiracją. Jednocześnie, jak się okazało, to wcale nie była taka głupia decyzja. Nie licząc tego, jak dobrze się czułem na co dzień…

Gra nauczyła mnie genialnych życiowych lekcji,

których bym pewnie nie doświadczył będąc zatopiony po uszy w pracy. Na intuicyjnie wybranej „ścieżce w prawo” nie tylko byłem szczęśliwy, ale wiele się nauczyłem. Pod kątem rozwoju osobistego, granie na komputerze okazało się bardziej produktywną opcją. Trzy najważniejsze rzeczy, których się nauczyłem, to:

  • Radość płynie z drogi, z procesu dążenia do celu – a nie z osiągania go. Nie trzeba mieć celu, aby mieć kierunek.
  • Porażka jest częścią drogi do sukcesu (od teraz, jak zauważyłem, w ogóle nie czuję się źle po porażce, bo wiem jak bardzo mnie ona wzbogaca)
  • Zwycięstwo to decyzja. Porażka również. Mistrz wybiera wygraną.

A teraz? O dziwo, inspiracja z powrotem przyciąga mnie do pracy. Te zmiany, które we mnie zaszły przez ostatnie 2 miesiące są BEZCENNE i na zawsze zmienią moje teksty, szkolenia i coachingi. Pójście za swoją inspiracją było najlepszą decyzją, jaką podjąłem odkąd pamiętam. Decyzją dającą więcej zarówno szczęścia i namacalnych rezultatów.

Serce wie dokąd mnie prowadzi ;-). W jakiś tajemniczy sposób gdy idę za swoją intuicją, wszystko układa się na moją korzyść. Tak jakbym miał wsparcie zewnętrznych sił. Dokładnie tak jak to napisał Coelho w Alchemiku – gdy dążysz do swoich marzeń, cały wszechświat konspiruje by Ci pomóc.

Gdy piszę i mówię „z serca”, czyli „z inspiracji”, to moje teksty i wystąpienia są niesamowicie wzbogacone, lepsze niż kiedykolwiek były.

To naturalne, że gdy robisz coś co Cię pasjonuje, robisz to wybitnie dobrze. Jasne, jak każda umiejętność z początku może Ci nie wychodzić, ale podążając za pasją szybko znajdziesz się na szczycie mistrzostwa i jeszcze wyżej!

Sam pomyśl: kupiłbyś hot-doga od ponurej baby, która nienawidzi swojej pracy, czy od pani entuzjastycznie dopieszczającej każdego hot-doga żeby był maksymalnie pyszny?

Poszedłbyś na szkolenie do trenera, który robi to tylko dla kasy i wcale go to nie kręci, czy do trenera, który uwielbia to co robi i promieniuje entuzjazmem?

Awansowałbyś pracownika, który w pracy się nudzi i obija, czy takiego, który się angażuje, wybija i buduje pozytywną atmosferę w zespole?

To OCZYWISTE że gdy robisz coś z pasją, to robisz to lepiej! Inni ludzie to widzą. Na „inspirującej ścieżce w prawo” czekają Cię nagrody dużo większe, niż na „logicznej ścieżce w lewo za tłumem”. Droga w prawo na szczyt jest przyjemniejsza i szybsza.

Czyli co? Mam rzucić pracę i rodzinę, i robić to na co mam ochotę???

Hmm. Może zacznij od czegoś małego? 🙂

W następnym artykule z tej serii nauczysz się odczuć i zrozumieć, gdzie prowadzi Cię intuicja – głos serca.

Kliknij tutaj aby przeczytać: 2. Twoje życie TEŻ może być pasjonujące cz.2 – Jak podążać za inspiracją metodą OZI?

Pamiętaj, że tylko logiczny umysł ma plan i cel. Dla serca liczy się ta chwila, tu i teraz. Jeśli chcesz odkryć radość płynącą z podążania za swoim sercem, to odpuść sobie dokładne planowanie. 😉 Często będziesz robić rzeczy jeden krok naprzód i w trakcie robienia dopiero zrozumiesz, jak puzzle układanki niesamowicie układają się w całość.

Dokładnie 3 dni przed napisaniem tego artykułu (nie wiedząc jeszcze, że strona rafaldudek.pl powstanie) poczułem niczym nie wytłumaczalną ochotę kupić sobie nowe ciuchy. Następnego dnia pojechałem do sklepu i kupiłem białe spodnie i 2 najlepsze podkoszulki jakie znalazłem.

Gdy je założyłem, poczułem się jak nowy człowiek – tak bardzo inne były od mojego starego stylu ubierania się. Poczułem potrzebę wyrażania siebie poprzez pisanie. Więc wpadłem na pomysł strony internetowej.

Dzień później mój przyjaciel Artur Zygmunt bardzo mi pomógł w technicznym ustawieniu strony. Zrobił znacznie więcej, niż się w ogóle spodziewałem.

Nie miałem pojęcia, że stworzę stronę. Nie mam pojęcia, gdzie ją zabiorę. Czuję jedynie, jaki jest mój kolejny krok. I ufając, że doprowadzi mnie do czegoś przepięknego, cieszę się tym krokiem. Nie wiem co ostatecznie osiągnę i nie dbam o to, zbyt dobrze cieszę się chwilą robienia tego, na co mam ochotę. Jakoś dziwnie tak jest, że im lepiej się bawię, tym lepiej wszystko układa się na moją korzyść.

I tak teraz wygląda moje życie. Robię co chcę – istny raj 😉

Czytaj dalej tą serię artykułów – zobacz jak cieszyć się życiem podążając za inspiracją:

Kliknij tutaj aby przeczytać: Ty TEŻ odkryjesz radość z życia cz.2 – Jak podążać za inspiracją metodą OZI

Baw się chwilą!

Zostaw Komentarz:

7 comments
Napisz odpowiedź

5 minut inspiracji i motywacji wzbogaci Twój każdy dzień!

Zapisz się po biuletyn "Danie Dla Duszy" aby codziennie otrzymywać inspirujące artykuły, które poprawią Twoje samopoczucie i zapewni ciągły rozwój!

  • Energia Chi
  • Starożytna mądrość
  • Rozwój osobisty
  • Rozwój duchowy
  • Sekret bezwarunkowego szczęścia
  • Prawo Przyciągania

Na jaki email chcesz otrzymywać codzienną inspirację: