Podziel się tym ze znajomymi na Facebooku!

Jak bogacić się na bezinteresownym pomaganiu innym ludziom

Jadę właśnie pociągiem i przytrafiła mi się ciekawa sytuacja. Przyszedł do przedziału konduktor i zamiast sprawdzić bilety, zapytał: „Czy ktoś z Państwa umie rozmawiać po angielsku”?

„Ja umiem” – odpowiedziałem. Nigdy nie odpuszczam sytuacji porozmawiania z kimś po angielsku. Bardzo to lubię. Ludzie z zagranicy zwykle są bardziej mili i zabawni niż Polacy – pewnie dlatego, że są tu na wakacjach i wakacyjny klimat daje im wymówkę, żeby dobrze się bawić.

Konduktor zaprowadził mnie do grupy 7 studentów zza granicy, którym sprzedano w kasie złe bilety. Konduktor oczywiście po angielsku umiał tylko „Tiket pliz” więc poprosił mnie, abym tłumaczył. Musieli kupić nowe bilety.

Było sporo negocjacji, czekania i narzekania. Stałem na zimnym korytarzu jakieś 20 minut, pośrednicząc w rozwiązywaniu sporu.

Pomyślałem sobie, że wielu ludzi powiedziałoby mi „jesteś miły, bo pomagasz bezinteresownie”. Jednak mimo, że nie zarobiłem ani grosza, moja pomoc była bardzo interesowna. Właściwie to…

Gdy pomagasz innym, zawsze robisz to interesownie

Niektórzy ludzie wierzą, że istnieje bezinteresowna pomoc. Dla mnie to jest bzdura. Istnieje jedynie pomoc bezzarobkowa, podczas której otrzymujesz w zamian wartość w innej formie, niż pieniądze.

Pieniądze są tylko jednym ze sposobów wymiany wartości. Jednak w Twoim życiu jest znacznie więcej wartościowych „rzeczy” niż tylko pieniądze, prawda?

Zawsze, gdy komuś pomagasz, wymieniana jest wartość. Obie strony są równie wzbogacone. Nic nikomu nie oddajesz za free. Po prostu otrzymujesz w zamian coś niematerialnego.

Konduktor nie zapłacił mi za tłumaczenie ani grosza. Nawet mi jakoś specjalnie nie podziękował. Czy to więc oznacza, że oddałem swoją 20-minutową pomoc za darmo? Jasne, że nie. Oto jaką wartość otrzymałem „w zamian”:

  • Okazję do porozmawiania z kimś po angielsku
  • Odczucie rozbawionej atmosfery w przedziale studentów, pożartowanie z nimi
  • Głębokie poczucie spełnienia płynące z tego, że komuś pomogłem i uczyniłem swój świat piękniejszym
  • Inspirację do napisania tego artykułu

Jak myślisz teraz, czy moja pomoc była bezinteresowna? Pomogłem nic nie otrzymując w zamian?

Jasne, że nie. Sam widzisz, jak wiele otrzymałem w zamian. Po prostu nie otrzymałem tego bezpośrednio od ludzi, którym pomogłem. Czy to jednak ma jakieś znaczenie? Ważne, że dostałem to, co dostałem.

Dlatego właśnie lubię pomagać interesownie  i bezzarobkowo.

Pomaganie innym a karma i spłacanie karmicznego długu

Co jakiś czas spotykam się u ludzi z przekonaniem, że jeśli w przeszłym życiu zrobiłeś coś „złego”, to musisz w tym życiu cierpieć i służyć innym, żeby spłacić swój karmiczny dług. Może to być uciążliwe do tego stopnia, że ktoś czuje się zobowiązany pomagać innym na siłę, bo boi się swoich karmicznych długów. Tak jakby windykacja miała przyjść i go dopaść.

Cała idea karmy została przez ludzi źle zrozumiana. Pierwotna wersja idei karmy mówi po prostu o tym, że jeśli nie udało Ci się czegoś doświadczyć albo nauczyć w jednej z inkarnacji, to zejdziesz na Ziemię jeszcze raz, żeby spróbować ponownie.

Weźmy dla przykładu kogoś, kto w przeszłym życiu prowadził wyprawy krzyżowe i zabijał ludzi, bo mieli inne przekonania religijne. Teraz żeby rozwijać się dalej, jego dusza zinkarnuje się z intencją „chcę się nauczyć tolerancji wobec ludzi z innymi przekonaniami”. Po prostu dusza ma ochotę dopełnić cykl nauki i doświadczania tego schematu tolerancji.

Nie mamy żadnych długów w eterycznym banku, którego windykacja nakazuje nam się inkarnować i spłacać. Karma jest po prostu chęcią domknięcia cyklów nauki, które sięgają poza jedno wcielenie.

Jeśli wierzysz w karmiczne długi, pamiętaj o tym. Tylko dlatego, że kiedyś zrobiłeś coś źle, WCALE nie znaczy że teraz musisz to naprawiać pomagając innym. Tylko dlatego, że pomagasz innym WCALE nie znaczy, że wszechświat jest Ci coś winny.

Dlaczego więc ludziom, którzy pomagają bezinteresownie, przytrafia sięw życiu więcej dobrego?

Wszechświat nie spłaca im żadnych długów, bo takie długi nie istnieją. Działa to trochę inaczej.

Ludzie, którzy pomagają innym, bo:

  • Boją się powiedzieć „nie”
  • Mają niską samoocenę i próbują ją sobie załatać pomaganiem
  • Czują się zmuszeni do pomocy np. przez religijne zasady

Dostaną w zamian figę z makiem. Jeśli nie dostają za swoją pomoc kasy i czują się przy tym beznadziejnie, to tylko kopią pod sobą dołki. Najlepiej gdyby przestali pomagać innym, a pomogli sobie ze swoim nastawieniem do życia.

Natomiast są też pomocni ludzie, których wszechświat obdarowuje na niesamowite sposoby. Wydaje mi się, że jestem jednym z nich. Dla tych ludzi to działa, ponieważ pomagając:

  • otwierają swoje serce na bezwarunkową miłość
  • mają nastawienie „jest mi w życiu dobrze, mam wszystko czego potrzebuję i chętnie się z Tobą podzielę, bo czuję się bogaty”
  • podnoszą swoją wibrację energetyczną, uruchamiając prawo przyciągania

Tacy ludzie właśnie bogacą się za każdym razem, gdy komuś pomagają. Nie dlatego, że wszechświat jest im coś winny i spłaca ten dług. Raczej dlatego, że ci ludzie tak dobrze i tak bogato się czują pomagając innym, że te wysokie wibracje pozwalają im stworzyć dla siebie coraz lepszą rzeczywistość.

Pamiętaj – według fizyki kwantowej i wielu ekspertów rozwoju osobistego, Twoja wibracja (czyli w pewnym sensie stan ciała i umysłu) formuje Twoją subiektywną rzeczywistość.  Podnosząc swoją wibrację, np poprzez pomaganie innym, przechodzisz do przyjemniejszej subiektywnej rzeczywistości.

Dlatego właśnie:

Pomagaj bezinteresownie, otrzymując w zamian czystą radość z życia

Ciesz się pomocą, którą dajesz.  Poczuj jak Twoje serce się otwiera na bezwarunkową miłość i poczucie jedności z osobami, którym pomagasz. Doceń niematerialną wartość, którą otrzymujesz w zamian.

Wtedy pomaganie innym przestanie być jakimś moralnym lub karmicznym obowiązkiem, a zacznie być okazją do wzbogacania się (duchowo).

Jednocześnie odmawiaj pomocy, gdy nie podnosi ona Twojej wibracji. Jeśli czujesz wstręt na samą myśl o pomaganiu tej osobie, totalnie Ci się nie chce albo nie masz czasu – po prostu powiedz „nie!”. Nie ma w tym nic złego.

Wręcz odmawiając pomagasz sobie i tej osobie – ratujesz siebie i tą osobę od nierównej wymiany wartości, która Was obojga ściągnęłaby w dół. Każdy człowiek ma wszystko, czego w życiu potrzebuje. Życie nie stawia przed nami wyzwań, którym nie potrafimy sprostać. Jeśli nie czujesz inspiracji żeby komuś pomóc, to jest niezawodny znak że nie powinieneś wcale tej osobie pomagać.

W pomocy tak naprawdę nie chodzi o to, żebyś wykonał za kogoś część jego roboty. Pomoc jest po to, żeby dwoje ludzi mogło wzajemnie podnieść sobie wibrację, pomóc sobie nawzajem otworzyć serce na wdzięczność, miłość i poczucie jedności. Pamiętaj o tym!

About the Author Rafał Dudek

Rafał to młody człowiek, który w ciągu kilku lat przemienił swoją huśtawkę dobrych i złych nastrojów w wewnętrzną równowagę i prawdziwe spełnienie. Teraz dzieli się z Tobą wiedzą i doświadczeniami, abyś Ty również każdego dnia budził się z uśmiechem na twarzy i sercem szybciej bijącym z podekscytowania.

Zostaw Komentarz:

9 comments
Napisz odpowiedź

5 minut inspiracji i motywacji wzbogaci Twój każdy dzień!

Zapisz się po biuletyn "Danie Dla Duszy" aby codziennie otrzymywać inspirujące artykuły, które poprawią Twoje samopoczucie i zapewni ciągły rozwój!

  • Energia Chi
  • Starożytna mądrość
  • Rozwój osobisty
  • Rozwój duchowy
  • Sekret bezwarunkowego szczęścia
  • Prawo Przyciągania

Na jaki email chcesz otrzymywać codzienną inspirację: